Z pianinem na plecach

John, po naleganiach ze strony rodziny, zrezygnował z pokazów siłowych i zatrudnił się w fabryce Vicory and Hill Company, gdzie pracował przy przeładunku potężnych beli papieru ważących około ćwierć tony każda. Normalnie do ich przenoszenia potrzebnych było dwóch mężczyzn, a z racji, iż John radził sobie sam, zgarniał za to podwójną pensję. John był również w stanie wygiąć w palcach srebrną 1-dolarówkę, otwieracz do konserw oraz złamać każdą podkowę. Podczas przeprowadzki własnoręcznie przeniósł fortepian [waga instrumentu to zazwyczaj około 350-400 kg], z którym czterech mężczyzn nie dawało sobie rady. W połowie lat trzydziestych doznał poważnego wypadku samochodowego, po którym nigdy do końca nie powrócił do zdrowia. Zmarł w roku 1939 w wieku 56 lat na zawał serca. Nieznane są, niestety, wyniki, jakie osiągał w wyciskaniu stojąc, czy też choćby w krucyfiksie [konkurencja wytrzymałościowa polegająca na trzymaniu ciężarów w rozpiętych na boki ramionach], choć biorąc pod uwagę jego ogólną siłę, zapewne musiały to być wyniki powalające z nóg konkurencję. Czy nietrenujący człowiek, obdarzony wrodzoną siłą, wzmacniając ją jedynie w pracy byłby w stanie dokonać takich wyczynów?

Spis treści
Siłacze wszech czasów. JOHN GAGNON
Przymiarka do pojedynku strongmanów
Nagroda dla silniejszego
Dziesięciobój przełomu wieków
Z pianinem na plecach
Siłacze z tego samego rodu