Wypychanie z ręczną pomocą

Załóżmy, że nasz rekord w wypychaniu ciężaru na suwnicy skośnej wynosi 100 kg. Gdy do tego dołożymy jeszcze 10 kg, to z trudem uniesiemy nieco platformę, na której są wsparte nasze stopy, a gdy dołożymy 20 kg, to platforma nawet nie drgnie. Otóż nasza propozycja sięga dalej niż owe dodatkowe 20 kg. Będziemy starali się wypchnąć nogami znacznie większy ciężar, dzięki zastosowaniu pewnej odmiany ruchu oszukanego, czyli pomocy ze strony innych mięśni.



 Jak w każdej odmianie takiego ruchu, pomoc ta jest krótkotrwała i dotyczy tylko najtrudniejszej fazy ruchu, w której w normalnych warunkach [bez wsparcia] opór ze strony ciężaru przekracza siłę naszych mięśni. Jak wiadomo, w trakcie wypychania ciężaru największy wysiłek musimy zrobić na „starcie", później kontynuacja ruchu nie sprawia nam już aż takich trudności. Na „starcie" mamy więc tak zwany słaby punkt, przez który musimy przejść. Trzeba to będzie zrobić w chytry sposób. Nauka tego nie będzie zbyt skomplikowana, rzecz w tym, aby nauczyć się robić to bezpiecznie i dlatego na początek warto zacząć z ciężarem poniżej 100 kg.



 Robimy to tak: W momencie, gdy platforma, na której oparliśmy stopy, jest w najniższej pozycji, naciskamy dłońmi na uda w pobliżu kolan i przepychamy ciężar przez słaby punkt. Gdy już miniemy najtrudniejszy odcinek drogi, zwalniamy nacisk rąk i staramy się dokończyć ruch przy użyciu wyłącznie mięśni ud. W ten sposób można wypychać bardzo duży ciężar, a wartość ćwiczenia zwiększa się o tyle, że w momencie, gdy już mięśnie ud same dają sobie radę, nadal muszą wypychać ciężar znacznie większy niż ten, którym ćwiczylibyśmy bez „oszustwa". Z czasem dochodzimy do wprawy, a wtedy nacisk dłoni na uda będzie coraz mniejszy - to my regulujemy, z jaką siłą [i pomocą] będziemy przeprowadzać ciężar przez najtrudniejszy odcinek drogi. Kulturyści, którzy ćwiczą w ten sposób, przekonują, że stosunkowo szybko wzrasta siła mięśni ud, a ponadto zwiększa się ich masa.

To jeszcze nie wszystko. Wypchnęliśmy ciężar w górę, ale teraz kolej na drogę powrotną [w terminologii kulturystycznej nosi ona zawsze miano „ruchu negatywnego], która znowu, tym razem na końcowym odcinku, będzie zawierała ów słaby punkt i trzeba będzie go pokonać. Co robimy? To samo, co przedtem. Gdy ciężar osunie się w dół do słabego punktu [a dla pełnego bezpieczeństwa na moment wcześniej],stosujemy podpórki z naszych dłoni, dzięki czemu dochodzimy do pozycji wyjściowej.

Jak w każdym ruchu oszukanym, tak i tu, stopniowo przyzwyczajamy się do ciężaru, aby po pewnym czasie zmniejszyć siłę ręcznego wspierania. Od indywidualnej zdolności adaptacji organizmu zależy, w jakim czasie wykonamy samodzielnie to, do czego potrzebowaliśmy pomocy rąk.

Według obliczeń eksperymentatorów amerykańskich taki trening nie powinien trwać dłużej niż 6 tygodni. Mniej więcej tyle czasu potrzeba na adaptację mięśni do wymuszanych bodźców.

 Ćwiczenie wykonuje się w S lub 6 seriach, w każdej po 6 powtórzeń, z tym, że dwie ostatnie serie powinny być uzupełnione 3 powtórzeniami do pełnego wyczerpania siły mięśni ud, co wymaga zwiększonego udziału rąk.

Zasada bezpieczeństwa, o jakiej powinniśmy cały czas pamiętać, sprowadza się do „pilnowania" kolan. W pozycji końcowej nogi w kolanach nigdy nie powinny być wyprostowane do końca! Trzeba im pozwolić na utrzymanie lekkiego ugięcia, dzięki czemu stawy kolanowe nie zostaną narażone na niespodziewany nacisk w momencie ewentualnego przeprostu, do którego nie wolno dopuścić.

 Jeżeli polubimy ten rodzaj ćwiczeń, to będziemy mogli z powodzeniem zastosować go w innych sytuacjach, np. wtedy, gdy wykonujemy serie jednorącz. Druga ręka ma szansę odegrać podobną rolę jak dwie dłonie w ćwiczeniu wyżej omawianym. Przykłady? Proszę bardzo!

 -Biceps - unoszenie przedramienia ze
sztangielką na modlitewniku, unoszenie
przedramienia ze sztangielką stojąc
lub siedząc.

- Triceps - prostowanie [ściąganie
linki] ramienia w dół na wyciągu
stojąc, francuskie wyciskanie sztangielki.


I tak dalej. Reszta zależy od waszej wyobraźni, a zaręczam, że jest to naprawdę dobry sposób na poprawienie siły i masy mięśni, tym bardziej że dotychczas [idę o zakład!] tego nie stosowaliście, a więc organizm odczuje nowy bodziec, który „da mu niezłego czadu". Pamiętajmy, że podczas wykonywania ruchu oszukanego jednorącz, ruch nie kończy się na podniesieniu ciężaru! W każdym wypadku musimy jeszcze koniecznie sprowadzić ciężar do pozycji wyjściowej - mamy więc ruch negatywny, który również będzie wymagał wsparcia.