Unoszenie przedramion ze sztangą stojąc

Niezwykle wysoko cenię to ćwiczenie. Duży ciężar sztangi, jaki można w nim zastosować, bardzo mocno stymuluje bicepsy do rozwoju. Wadą tego ćwiczenia jest to, że nawet niezbyt duży ciężar sztangi wymusza na nas odchylenie tułowia do tyłu w momencie rozpoczynania powtórzenia, Dzieje się to automatycznie i trudno nad tym zapanować. Jedynym wyjściem jest pilnowanie prawidłowej pozycji tułowia. Nie jest to zbyt duże utrudnienie, gdy ciężar sztangi nie jest duży. Gdy jednak na sztangę założymy większy ciężar, to musimy się skupić na pozycji tułowia i tu zaczyna się problem. W każdym ćwiczeniu maksimum uwagi należy poświęcać pracy trenowanych mięśni, Źle dzieje się, gdy tę uwagę dzielimy na części, gdyż to ogranicza intensywność, z jaką mięśnie pracują. Ja z tym problemem radzę sobie w ten sposób, że ćwiczenie to wykonuję przy niezbyt dużym pochyleniu tułowia do przodu (maksimum 10 stopni). Taka pozycja tułowia uniemożliwia odchylanie go do tyłu. Z uwagi na duży ciężar sztangi i wynikające z tego bardzo mocne bodźce oddziaływujące na bicepsy, unoszenie przedramion ze sztangą wykonuję przeważnie jako pierwsze w kolejności. Wykonywanie go w dalszej kolejności spowodowałoby konieczność redukcji ciężaru i w następstwie tego osłabienie s iły bodźców stymulujących bicepsy do rozwoju. W ćwiczeniu tym stosuję zarówno sztangę prostą, jak i łamaną. Stosuję też różną szerokość chwytu sztangi. Unikam jednak chwytu zbyt szerokiego i zbyt wąskiego, gdyż obydwa mocno obciążają stawy nadgarstkowe.