Czym były pierwsze gainery?

Może się zdziwicie, ale była to w zasadzie trochę tylko zmieniona receptura, tradycyjnie używana przy produktach diety niemowląt! Tak, nie pomyliłem się. Sportowcy przyjmowali nieznacznie zmienione „sztuczne mleko dla niemowląt". A dlaczego nie, jeżeli w wyniku takiej diety niemowlęta przybierały na wadze w niezwykłym tempie! Pewne problemy oczywiście miały, nie był to bowiem pokarm matki... nic więc dziwnego, że problemy mieli również sportowcy. Wzdęcia, biegunka lub na odwrót - zaparcia. Także przybieranie na wadze nie przebiegało w pożądany sposób, oprócz masy mięśniowej przybywało również tej tłuszczowej. Pamiętam, że niektórzy kulturyści miewali w okresie treningów „na masę" ponad 20%-ową tkankę tłuszczową, którą następnie zmuszeni byli redukować! Skomplikowany proces! Zbyteczny i przede wszystkim wyczerpujący, w konsekwencji mogący doprowadzić do problemów zdrowotnych. Niewielu z nich zdawało sobie wtedy jeszcze z tego sprawę.

Problem składu gainerów był w tym okresie bardzo istotny. Nie było wtedy specjalnych derywatów protein mlecznych, nie istniały też odpowiednio zmodyfikowane węglowodany. Do dyspozycji był tylko kazeinat, później zaczęto używać również serwatki mlecznej [bogatej w cukier mleczny, który u wielu dorosłych osób powoduje problemy trawienne!], proteiny pszenicznej [gluten] oraz ekstraktów drożdżowych. Co w tym złego? Każda proteina jest dla człowieka w zasadzie „ciałem obcym" - dotyczy to przede wszystkim protein pochodzenia roślinnego, niemniej jednak nawet wzorcowe białko jajeczne nie dla każdego jest idealne. Wynika to z faktu, iż każdy z nas jest wrażliwy na któryś z szeregu rodzajów protein. U osób mających z jakiegoś powodu uszkodzony przewód trawienny, zasada ta ujawnia się w szczególnie dotkliwy sposób. Tym samym dochodziło do bardzo nieprzyjemnych reakcji - egzem, wzdęć, biegunek. Nic, co byłoby dla organizmu korzystne. Nauka zareagowała - zaoferowała nowe typy protein - zmodyfikowaną kazeinę, serwatkę z ograniczoną zawartością laktozy, proteiny częściowo hydrolizowane, mieszanki aminokwasów... wszystko to posłużyło nie tylko formułowaniu produktów diety sportowej, przede wszystkim wspomniane nowe surowce zaczęto wykorzystywać w przemyśle spożywczym. W ten sposób powstały nowe rodzaje produktów spożywczych, z których te najlepsze zaczęto nazywać „produktami funkcyjnymi". Produkty diety sportowej w sposób jednoznaczny należą właśnie do tej kategorii. W idealnym przypadku powinny dostarczać konsumentowi wszystkie trzy podstawowe substancje odżywcze. Niemniej jednak, jak sami dobrze wiecie, skład gainerów jest dość specyficzny. Dlaczego?

Specjaliści, zajmujący się żywieniem, ogłosili, że zdrowie ludzkiej populacji zagrożone jest przez nadmierne spożywanie tłuszczów! Z powodu tłuszczów niekorzystnie wzrasta pobór energii a przede wszystkim poziom szkodliwego cholesterolu. Kulturyści wzięli sobie tę „półprawdę" głęboko do serca i wszelki tłuszcz kategorycznie ze swej diety wykluczyli. Chcieli protein jako budulca masy mięśniowej oraz węglowodanów jako źródła energii, a nie tłuszczów, które pragnęli ze swego ciała usunąć. Z takiego też założenia wychodzili producenci suplementów - koncentraty proteinowe musiały zawierać jedynie minimalne ilości tłuszczów [żaden problem] a gainery złożone były wyłącznie z protein i - w większej ilości - z węglowodanów. Niebezpieczne tłuszcze zostały wyeliminowane i wszyscy wydawali się być zadowoleni. Skład poszczególnych gainerów stał się praktycznie identyczny. Kiedy pojawiało się coś nowego w asortymencie odpowiednich, możliwych do wykorzystania surowców, szybko miał to każdy producent. Następnie chodziło już tylko i wyłącznie o cenę produktu.

Spis Treści
Gainery - co to takiego?? Jak wybrać ?
Idealna regeneracja?
Gainer - podstawowy produkt mający na celu uzupełnienie ważnych substancji odżywczych?
Czym były pierwsze gainery?
Skład tradycyjnych gainerów